niedziela, 28 kwietnia 2024

Choi Jung Hwa: Wyspa Cheju i Malezja


Od wstąpienia w 1945 roku do nowo tworzonej armii koreańskiej kariera Choi Hong Hi potoczyła się błyskawicznie. Awans na porucznika - pierwszy stopień oficerski - otrzymał już w styczniu 1946 roku, a kolejne promocje nadchodziły równie szybko. W wieku około 30 lat był dobrze sytuowanym, pełnym energii i ambicji młodzieńcem, który znalazł kobietę na miarę swoich aspiracji i ożenił się z nią.


Elegancka młoda para z najstarszą córką Meeyun

W trakcie Wojny Koreańskiej kariera wojskowa Choi Hong Hi nabrała jeszcze większego rozpędu. Otrzymał awans na jednogwiazdkowego generała brygady. Gdy w lipcu 1953 roku  wojna zakończyła się, on stacjonował jako głównodowodzący na największej koreańskiej wyspie Cheju (po roku 2000 zmieniono pisownię na Jeju) - placówce położonej na południe od kontynentu, dokładnie pośrodku pomiędzy Chinami i Japonią. Tu otrzymał zadanie utworzenia dywizji i zrealizował je 26 listopada 1954 roku w Moselupo. Ze względu na profil szkolenia narzucony przez generała Choi Hong Hi zyskała miano "Dywizji Pięści".

Naszywka 29 Dywizji 

Wyspa Cheju nazwana została "miejscem narodzin Taekwon-Do", ale stała się także miejscem narodzin jednego z największych Mistrzów tej sztuki walki - 10 miesięcy po zakończeniu Wojny Koreańskiej, 20 maja 1954 roku, na wyspie Cheju urodził się Choi Jung Hwa, pierwszy i jedyny syn generała Choi Hong Hi.

W tym samym, 1954 roku, jednostkę przeniesiono do Gangwon-do, w prowincji Daejeong-eup, gdzie  gen. Choi Hong Hi nakazał zbudowanie kamiennego  „Pomnika 29. Dywizji Armii”. Ma on wysokość 5,5 m oraz 14 m w obwodzie. Na cokole wyryto słowa: „silna budowa ciała”, „silny duch walki” i „gruntowne szkolenie”. Symbol jednostki wygrawerowano w kamieniu i umieszczono na szczycie wieży.

„Wieża Pięści” upamiętnia narodziny Tae Kwon Do
i narodziny Choi Jung Hwa

Chłopiec Choi Jung Hwa był czwartym dzieckiem swego ojca, ale trzecim swojej matki.

Zgodnie ze starą koreańską tradycją Choi Hong Hi po raz pierwszy ożeniony został jako nastolatek. Małżeństwo zaaranżował jego ojciec, a wybrana przez niego dziewczyna była nie tylko znacznie starsza, ale także znacznie wyższa od swojego młodego męża, i pomimo że Choi Hong Hi nie był zbyt zaangażowany w ten narzucony mu związek, to jednak owocem małżeństwa pozostała córka Choi Soo Jook.

W 1954 roku, mianowany na dwugwiazdkowego generała dywizji, Choi Hong Hi wrócił na kontynent. Jego ojciec zginął w trakcie wojny, a matka wraz z pierwszą żoną Choi Hong Hi i ich córką, Choi Soo Jook, mieszkały teraz w Seulu. Czasami wszystkie dzieci Generała bawiły się razem, chociaż status pierwszej żony nigdy nie mógł równać się z pozycją jaką zajmowała druga żona, ta którą Choi Hong Hi wybrał sobie osobiście - taki stan rzeczy był całkowicie zgodny z koreańskimi obyczajami.

Po przewrocie politycznym w 1961 roku, w ramach "czystek" przeprowadzanych przez nową władzę, Choi Hong Hi delegowany został na ambasadora w Malezji, kraju w którym do tej pory Ambasady Koreańskiej nie było, i teraz też nie była pilnie potrzebna. Chodziło o pozbycie się Generała. 

Matka Choi Hong Hi wraz z jego pierwszą żoną i Choi Soo Jook pozostały w Seulu.

Pobyt w Malezji nowy ambasador traktował jako wygnanie - zdystansował się od polityki, a swoją uwagę oraz energię przekierował na rozwój Taekwon-Do. Od tej pory stało się ono obsesją, która zdominowała całe życie Choi Hong Hi i jego rodziny. 

Tak życie z Generałem wspominała jego żona pani Choi Chun Hi (Choi Joon Hee): "Codziennie, przez cały dzień, mówił o Taekwondo, chyba że spał. Nasza rodzina, łącznie ze mną, nie rozumiała tego. Nasze dzieci wychowywały się inaczej niż w innych rodzinach. To było dla nas burzliwe życie".

Ambasador Choi zamienił Ambasadę Korei w Dojang. Wykorzystał personel rządowy do pracy nad tworzeniem Taekwon-Do. Wezwał do Malezji wojskowych instruktorów Taekwon-Do, między innymi: emerytowanego starszego sierżanta Kim Bok-Mana i byłego porucznika Woo-Jae-Lima, którzy przybyli wiosną 1963 roku i początkowo mieszkali we wspólnym pokoju na terenie Ambasady. W lipcu 1963 roku powołano Malezyjską Federację Taekwon-Do, a Malezja stała się znana jako drugie po Korei państwo z najstarszą tradycją Taekwon-Do.

W wyniku wspólnych wysiłków Choi Hong Hi i jego najbliższych współpracowników, Taekwon-Do rozprzestrzeniło się błyskawicznie po całej Azji Południowo-Wschodniej. Podczas wojny w Wietnamie około 700 wojskowych lub „oryginalnych” instruktorów zostało wysłanych tam w celu nauczania Taekwon-Do.

Pobyt w Malezji wypełnił okres od 7-go do 10-go roku życia Choi Jung Hwa. W tym okresie rozpoczął on regularne treningi Taekwon-Do, jednak głównie nie pod okiem ojca, lecz Mistrzów-Instruktorów współpracujących z Choi Hong Hi. Jak wspominał jeden spośród takich mistrzów: "Choi Hong Hi był raczej mózgiem Taekwon-Do - on opracowywał ruchy, a my, praktycy, testowaliśmy je i wprowadzaliśmy w życie".

Większość treningów odbywała się na trawniku przed ambasadą, co pozostało miłym wspomnieniem kultywowanym w dorosłym życiu Choi Jung Hwa.

Podczas pobytu w Malezji rodzina Choi dowiedziała się o śmierci matki gen. Choi Hong Hi (babki Choi Jung Hwa). Natomiast inną, dobrą wiadomością, było odnalezienie się brata Generała (stryja Choi Jung Hwa) - myślano, że zginął on w trakcie wojny, a teraz okazało się, że przebywa na terenie Korei Pónocnej, w swojej rodzimej miejscowości - w przyszłości odegra on rolę pośrednika w przeciągnięciu Generała na stronę reżimu komunistycznego.

W 1964 roku rodzina wróciła do Korei.



sobota, 27 kwietnia 2024

Choi Jung Hwa: Przez Kanadę do Korei Północnej


Po zwycięstwie komunizmu w Rosji w 2017 roku, na całej kuli ziemskiej pojawiło się nowe zarzewie konfliktów - starcie o wpływy dwóch dominujących ustrojów polityczno-ekonomicznych, którymi były kapitalizm i komunizm. 

W trakcie II Wojny Światowej zderzyły się ze sobą dwie przeciwne frakcje: Alianci (kapitalistyczne: Wielka Brytania i USA w celach obronnych zjednoczyły się na czas wojny z komunistyczną Rosją, w tym czasie nazywającą się ZSRR) przeciwstawili się Państwom Osi (podstawę sojuszu tworzyły: nazistowskie Niemcy, faszystowskie Włochy i imperialistyczna Japonia)Państwa Osi rozpoczęły wojnę i przegrały ją z kretesem. Kapitulacja Japonii, 2-go września 1945 roku, po zrzuceniu na jej miasta dwóch bomb atomowych przez USA, była ostatnim aktem II Wojny Światowej. 
Po zwycięstwie w obozie Aliantów nastąpił natychmiastowy rozłam - ekspansywny komunizm był zagrożeniem dla kapitalizmu. Ustalono strefy wpływów, a państwa leżące na obrzeżach tych stref: Korea (na wschodzie), Niemcy (na zachodzie) i Wietnam (na południu) zapłaciły okrutną cenę za swoje położenie - każde z nich podzielono na dwa państwa, a te leżące w Azji: Korea i Wietnam, doświadczyły kolejnych wojen, szczególnie tragicznych, bo bratobójczych.


O ile w Wietnamie i Niemczech sytuacja uległa stabilizacji, to konflikt koreański trwa do dnia dzisiejszego.

Stałe zagrożenie ponownym atakiem ze strony Korei Północnej sprzyjało utrzymywaniu władzy w Korei Południowej przez dyktatorów wywodzących się z armii. Pierwszym cywilnym południowokoreańskim prezydentem był dopiero Kim Young Sam, sprawujący urząd od 25 lutego 1993 roku.

Wcześniej, od momentu powstania Republiki Korei Południowej w 1948 roku, państwem rządziło 6 prezydentów, a ówczesne koreańskie realia wyglądały w dużym uproszczeniu tak, że albo było się "nikim", albo człowiekiem uwikłanym w rozgrywki polityczne ze wszystkimi ich konsekwencjami. Generał Choi Hong Hi nie był "nikim".

W sierpniu 1961 roku władzę w Korei Południowej nieoczekiwanie, w wyniku zamachu stanu, przejął trzeci z kolei prezydent, dyktator Park Chung Hee. Wkrótce po objęciu władzy doprowadził on do utworzenia Koreańskiego CIA (KCIA). Okryte złą sławą działania tej potężnej agencji miały olbrzymi wpływ na życie obywateli Korei, a także na oblicze Tae Kwon Do. Rządy Park Chung Hee zakończyły się w październiku 1979 roku - zastrzelił go szef KCIA! 

Tuż po II Wojnie Światowej późniejszy prezydent Park Chung Hee, został oskarżony i osądzony za kolaborację z Japonią, a Choi Hong Hi był jednym z sędziów, którzy wydali wówczas na niego wyrok śmierci. W trakcie Wojny Koreańskiej Park Chung Hee wkupił się w łaski nowej władzy i  wyrok anulowano. 
W trakcie prezydentury Park Chung Hee, generał Choi Hong Hi został najpierw zesłany do Malezji, a później, czując się zagrożony, uciekł do Kanady. 

Choi Hong Hi przedostał się do Kanady podstępem - wyjechał do Hongkongu w sprawach służbowych, bez rodziny, a stamtąd poleciał do Toronto. Jakiś czas potem udało się wydostać (przez Dominikanę) żonę i córkę Generała, ale druga córka i jego jedyny syn Choi Jung Hwa pozostali w Korei, a ich los był niepewny.
 
W kwietniu 1974 roku generał Choi Hong Hi udzielił wywiadu w swoim nowym domu w Toronto w Kanadzie (wywiad opublikowano we wrześniu 1974 r.):
Dlaczego wybrał Pan Kanadę? 
Gen. Choi: Dlaczego wybrałem Kanadę jako siedzibę ITF? To dobre pytanie. Wierzę, że Kanada jest bogatym i dobrze usytuowanym krajem. Również delegaci Zgromadzenia Ogólnego ITF uważali, że siedziba w Kanadzie ułatwi działania w Europie i Ameryce Łacińskiej. Dlatego zdecydowali się przenieść ITF do Toronto. Zatem ich pomysł po prostu zbiegł się z moją osobistą opinią.
Wspomniał Pan o igrzyskach olimpijskich. Judo jest obecnie dyscypliną olimpijską. Czy sądzi Pan, że sztuka walki specjalizująca się w technikach rąk i nóg może stać się wydarzeniem olimpijskim? Czy ma Pan nadzieję, że tak się stanie? 
- Gen. Choi: Nie mam żadnych wątpliwości. Prędzej czy później Taekwon-Do stanie się częścią Igrzysk Olimpijskich. Mam nadzieję, że mieszkańcy Montrealu będą nalegać podczas Igrzysk Olimpijskich w 1976 roku na to, aby Kanada stała się ojczyzną Taekwon-Do. Byłbym dumny, gdybym wprowadził tę sztukę na Igrzyska Olimpijskie.
- Judo zostało niedawno wprowadzone do Igrzysk Olimpijskich…
- Gen. Choi: Dokładnie w Japonii, ponieważ Japonia była krajem-gospodarzem Igrzysk. Teraz Kanada będzie gospodarzem w 1976 roku i musi mieć jakieś prawo do wprowadzenia tej sztuki na Igrzyska Olimpijskie. To jedna z moich nadziei.
Czy to jeden z powodów, dla których organizuje Pan ten turniej (1-sze Mistrzostwa Świata ITF) właśnie tu i teraz?  
- Gen. Choi: Tak, to jeden z powodów.
Po II Wojnie Światowej wschodnie sztuki walki szybko zyskały olbrzymią popularność. Przedstawicielom zachodniej cywilizacji wydawały się niepokonane. Nikt nie widział wcześniej tak wyrafinowanych ruchów - zwłaszcza każde kopnięcie wywoływało efekt jak przysłowiowy "grom z jasnego (tzn. pogodnego) nieba", co bardzo sprzyjało rozwojowi Tae Kwon Do.
Wschodnie sztuki walki były chyba pierwszym powojennym azjatyckim produktem, który świat zachodni chciał masowo kupować.
Dodatkowym katalizatorem okazał się film z 1973 roku zatytułowany "Wejście Smoka". Jego olbrzymia popularność, podsycona nagłą i tajemniczą śmiercią młodego, charyzmatycznego Bruce'a Lee, spowodowała jeszcze większe zainteresowanie wschodnimi sztukami walki. Film obejrzały na całym świecie miliony ludzi, a pierwszym odruchem każdego kto wyszedł z kina, była chęć wykonywania kopniaków wzmocnionych okrzykami.
W jednym z filmów dokumentalnych poświęconych Bruce'owi znajdujemy następującą wypowiedź: "W każdym, nawet najmniejszym, amerykańskim miasteczku jest kościół, salon piękności i szkoła wschodnich sztuk walki - przed Bruce'm Lee był tylko kościół i salon piękności". Wszyscy chcieli trenować sztuki walki i mieć trenera podobnego do Bruce Lee, a Koreańczycy z Choi Jung Hwa na czele doskonale odpowiadali tym oczekiwaniom.



W tamtym czasie wspierana przez rząd południowokoreański WTF rozrastała się, a jednocześnie ITF generała Choi'a, organizacja zwalczana przez KCIA, kurczyła się. 

W 1974 roku prezydent Park Chung Hee i KCIA uznali, że przebywający na emigracji generał Choi Hong Hi wraz ze swoją ITF zostali na tyle osłabieni, że nie stanowią już zagrożenia dla planów władz południowokoreańskich. 20-letniemu Choi Jung Hwa oraz jego siostrze pozwolono na dołączenie do reszty rodziny w Kanadzie.

Południowokoreańskie władze nie doceniły jednak determinacji lidera ITF. We wspomnianym wyżej wywiadzie z 1974 roku generał Choi Hong Hi mówił: 
- Gen. Choi: 24 godziny na dobę myślę o Taekwon-Do. Taekwon-Do to moje życie, bardziej niż ja sam. Od 1960 roku staram się, aby Taekwon-Do stało się sztuką międzynarodową. Obecnie jest ponad 15 milionów uczniów Taekwon-Do w 62 krajach. Siedziba ITF została obecnie przeniesiona do Toronto w Kanadzie. Jak więc można powiedzieć, że jest to koreańska sztuka walki? Nie koreańska sztuka walki, ale międzynarodowa sztuka walki. Każdy może się tym cieszyć i uczyć przedstawicieli innych narodowości. Na przykład Jong C. Kim wprowadził tę sztukę do Malezji i Hongkongu, a Jong Soo Park w latach 1965-1966 nauczał tej sztuki w Europie, zwłaszcza w Niemczech i Holandii, a pod koniec 1968 roku Park przybliżył tę sztukę również Kanadyjczykom. Do tego czasu nikt nie wiedział, czym jest Taekwon-Do.
- Czy jest teraz jakieś miejsce na świecie, w którym nie ma Taekwon-Do? 
- Gen. Choi: Niektóre części Afryki i blok komunistyczny. To nasze kolejne cele.
Generał Choi Hong Hi od pewnego czasu utrzymywał już jakieś kontakty z Koreą Północną - nadal żyli tam jego brat i siostra, a władze Korei Północnej rozpoczęły finansowanie napisanej przez generała 15-tomowej "Encyklopedii Taekwon-Do" zanim doszło do jego pierwszej oficjalnej wizyty w tym kraju.

W roku 1980 generał Choi Hong Hi, ambitny wojskowy strateg, podjął decyzję, która uratowała ITF -  nawiązał oficjalną współpracę z Koreą Północną i wprowadził do niej Taekwon-Do w swojej, teraz jeszcze bardziej zmodyfikowanej, wersji. Decyzja ta zdyskredytowała go w opinii wielu osób, a w Korei Południowej nazwano go "zdrajcą", pomimo że działy się tam rzeczy, z którymi ani Generał Choi Hong Hi, ani żaden inny człowiek o szczerych intencjach nie chciałby mieć nic wspólnego, a tym bardziej być identyfikowany z tymi wydarzeniami.

W Korei Południowej, po zastrzeleniu prezydenta Park Chung Hee w 1979 roku, rządy objął czwarty prezydent, Choi Kyu Hah (pełniący przed zabójstwem funkcję premiera), i którego po 11 miesiącach zastąpił Chun Doo Kwan, szef Dowództwa Bezpieczeństwa Armii prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa Park Chung Hee - pod tym pretekstem zlikwidował swoich przeciwników politycznych. 
Poniżej fragmenty artykułu zamieszczonego w Korea Times w 2010 r. (autor całości: Michael Breen):
"W kwietniu Chun zrobił kolejny odważny krok i mianował się szefem KCIA... 17 maja 1980 r. Chun poinformował rząd, że przejmuje władzę. Zakazano działalności politycznej, aresztowano czołowych polityków, ocenzurowano media i zamknięto uniwersytety. Do wykonywania zadań policyjnych wysłano żołnierzy, którzy aresztowali aktywistów i udali się na kampusy, aby uniemożliwić studentom gromadzenie się... przydzielono dobrze wyszkolone siły specjalne do stłumienia protestów studentów uniwersytetów Chonnam i Chosun w Gwangju. Podjęli się swojej misji z szokującą brutalnością. Żołnierze pobili i zabili demonstrantów bagnetami. Wdarli się do kawiarń i autobusów, brutalnie bijąc młodych ludzi w wieku studenckim. Żołnierze użyli wobec protestujących miotaczy ognia. Szpitale zaczęły zapełniać się zabitymi i rannymi."
Ocenia się, że w trakcie protestu w obronie demokracji w  mieście Gwangju zabito około 200 osób, a około tysiąca raniono.

Wcale jednak nie łatwo było zebrać 15-osobową grupę pokazową promującą Taekwon-Do w Korei Północnej. Dwoma pierwszymi "ochotnikami" byli syn i zięć Generała - nie mieli najmniejszych szans na odmowę. 
Do Choi Jung Hwa i Michael'a McCormack dołączyli: Park Jung Tae, Lim Won Sup, Kim Jung Sun, Master Han, Charles Sereff, Kresha Broussa, Demitrius Cosmoglu oraz Paul Donnelly, który wspominał: "Tuż przed wyjazdem do Korei Północnej odebrałem telefon z Ministerstwa Spraw Zagranicznych z ostrzeżeniem: Nie mamy tam ambasady, więc jeśli coś pójdzie nie tak, nie będziemy mogli Ci pomóc!" 
Grupa spotkała się w Szwecji, skąd poleciała do Moskwy. Po zwiedzaniu miasta i zrobieniu zdjęć na Placu Czerwonym, grupa poleciała dalej, do Pjong Yang w Korei Północnej, gdzie została powitana z honorami przez oczekujący tłum i orkiestrę. 


Grupa dała liczne pokazy a relacje o nich trafiały na pierwsze strony gazet w całym kraju. W Pjong Yang pokaz obserwowała 15-tysięczna publiczność. 
Gospodarze zabrali grupę na wycieczki do najbardziej prestiżowych i zabytkowych miejsc, na projekcję kilku filmów propagandowych, a także do opery i na przedstawienia, które przygotowały dzieci w szkołach. Wszystkie dzieci były ubrane tak samo i panowała tam dyscyplina podobna do wojskowej. 
Na pożegnanie wszyscy członkowie grupy  otrzymali pieniądze na zakup w ambasadzie rzeczy, które mieli zabrać do domu wraz z profesjonalnym albumem ze zdjęciami, gazetami i prezentami. 


Poza tym kraj był piękny, a generał Choi Hong Hi pozyskał całą armię nowych koreańskich instruktorów ITF, których dodatkowym atutem była przepustka do krajów socjalistycznych, regionu nieosiągalnego dla południowokoreańskiej WTF.


 

piątek, 26 kwietnia 2024

Choi Jung Hwa: Cena za uratowanie Taekwon-Do


Gdyby gen. Choi Hong Hi nie nawiązał kontaktu z Koreą Północną Taekwon-Do ITF stałoby się marginalną bądź zupełnie zapomnianą odmianą sztuk walki i na pewno nie poznałyby jej miliony ludzi, przede wszystkim w krajach dawnego bloku państw związanych z ZSRR, w tym w Polsce. 

Za sukces ojca cenę zapłacił jego syn.

***

Przypomnijmy:

Stałe zagrożenie atakiem ze strony Korei Północnej sprzyjało utrzymywaniu władzy w Korei Południowej przez dyktatorów wywodzących się z armii. 

Od momentu powstania Republiki Korei Południowej w 1948 roku przez 45 lat, do 1993 roku, państwem rządziło 6 prezydentów-dyktatorów, a ówczesne koreańskie realia wyglądały w dużym uproszczeniu tak, że albo było się "nikim", albo człowiekiem uwikłanym w rozgrywki polityczne - ze wszystkimi ich konsekwencjami. Choi Hong Hi nie był "nikim".

Pierwszym prezydentem (od 1948 do 1960 r.) był Rhee Syng Man - po pamiętnym pokazie w 1954 roku, generałowi Choi Hong Hi udało się wkupić w łaski Prezydenta, jednak w 1956 roku, na skutek różnych poczynań generała Choi Hong Hi "za plecami" Prezydenta, ten uznał go za zagrożenie i nakazał jego wystąpienie z armii, co też się stało.

Drugim prezydentem był krótko sprawujący władzę (od 1960 do połowy 1961 r.) Yun Bo Seon - generał Choi Hong Hi wrócił do armii i "przyłożył rękę" do obalenia jego władzy.

Przewrót wojskowy postawił na czele państwa trzeciego prezydenta, Park Chung Hee - tuż po wojnie został on oskarżony i osądzony za kolaborację z Japonią, a Choi Hong Hi był jednym z sędziów, którzy wydali wówczas na niego wyrok śmierci (później anulowany). W trakcie prezydentury Park Chung Hee, generał Choi Hong Hi został najpierw zesłany do Malezji, a później, czując się zagrożony, uciekł do Kanady. 

Park Chung Hee sprawował władzę od sierpnia 1961 roku. To on doprowadził do utworzenia Koreańskiego CIA (KCIA) - potężnej agencji, której okryte złą sławą działania będą miały olbrzymi wpływ na życie obywateli Korei i oblicze Tae Kwon Do - przyczynił się do utworzenia WTF. Rządy Park Chung Hee zakończyły się w październiku 1979 roku - zastrzelił go szef KCIA!

***

Dlaczego komunistyczny reżim Korei Północnej przyjął życzliwie gen. Choi Hong Hi, do niedawna swojego śmiertelnego wroga? Były ku temu dwa główne powody: 
1. propagandowo-wizerunkowy: popatrzcie! nawet tak wysoko postawiony południowokoreański generał "przejrzał na oczy!"  
2. bardziej istotny - decydenci w Korei Północnej wiedzieli jakie możliwości stwarza Tae Kwon Do: pod pozorem propagowania sztuki walki, szpiedzy i agenci KCIA z Korei Południowej docierali w niemal każde miejsce na świecie, uzyskując dostęp do osób i instytucji, do których bez fasady sztuki walki raczej by nie dotarli. Była to bardzo kusząca opcja.

 

Jednym z atrybutów państw totalitarnych jest manipulacja. Teraz, gdy gen. Choi Hong Hi pojawił się już w Korei Północnej, należało "spalić wszystkie mosty" mogące doprowadzić go z powrotem do Korei Południowej.

Wszyscy znają praktykę, swego rodzaju inicjację, stosowaną w organizacjach i grupach przestępczych polegającą na tym, że aby nowicjusza uwiarygodnić i nierozerwalnie związać ze sobą, stawiano go w sytuacji, w której musiał wziąć udział w tzw. "skoku" lub np. kogoś publicznie "zlikwidować". 

Nie można było zszargać dobrego imienia samego Generała, który miał być misjonarzem i wizytówką Korei Północnej. Poza tym ten 62-letni strateg i doświadczony gracz na arenie politycznej był zbyt przebiegły, aby ulec standardowym machinacjom.

Uwagę skupiono więc na znacznie łatwiejszym celu jakim był 26-letni, naiwny i rozpieszczony, a przy tym żądny przygód i udowodnienia swojej wartości Choi Jung Hwa. Całą operację trzeba było zaplanować i przeprowadzić w taki sposób, żeby zszargać jego opinię, a jednocześnie nie skrzywdzić jedynego syna człowieka, o pozyskanie którego chodziło.

 ***

W Korei po zastrzeleniu Park Chung Hee, rządy objął czwarty prezydent, Choi Kyu Hah, którego, po 11 miesiącach zastąpił piąty z kolei prezydent, Chun Doo Hwan (urząd sprawował od września 1980 do lutego 1988). Wcześniej jako szef dowództwa bezpieczeństwa armii prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa Park Chung Hee - pod tym pretekstem zlikwidował swoich przeciwników politycznych. W kwietniu 1980 roku stanął na czele KCIA i już w maju tego roku, nie będąc jeszcze prezydentem, wprowadził w Korei stan wojenny podczas którego jeszcze w tym samym miesiącu krwawo stłumił skierowany przeciw KCIA protest w obronie demokracji w  mieście Gwangju - około 200 osób zabito, a około tysiąca raniono (w 1996 roku za swoją działalność i masakrę w Gwangju skazano go na karę śmierci, ale już w następnym roku wyrok zmieniono na dożywocie, a w kolejnym 1997 roku został ułaskawiony i resztę życia, jako pokutę, spędził w klasztorze buddyjskim). Po nim władzę objął szósty przezydent (1988-1993) Roh Tae Woo (współpracownik poprzedniego prezydenta) również współodpowiedzialny za masakrę w Gwangju (za co także został skazany i następnie ułaskawiony). 

.***

Manipulacja trwała około roku. Zaplanowano rzekomy spisek na życie krwawego dyktatora, nowego prezydenta Korei Południowej, Chun Doo Hwan odpowiedzialnego za masakrę w Gwangju. James - Choi Jung Hwa, miał znaleźć w Kanadzie zamachowców i dostarczyć dla nich pieniądze.

Kto trakujący poważnie tego typu przedsięwzięcie powierza zadanie nie będącemu agentem "dzieciakowi" (przeszkolonemu wyłącznie w do niczego tu nie przydatnej sztuce walki), bez koneksji w świecie zabójców czy terrorystów? 

Chyba że z góry wiadomo, że "dzieciak" ma być tylko "kozłem ofiarnym"!

Kiedy sprawy przybrały obrót na tyle zaawansowany, że można było Koreańczyka z kanadyjskim paszportem, James'a Choi (Jung Hwa) skompromitować, najprawdopodobniej północnokoreańscy agenci donieśli o rzekomym spisku, tym samym "udaremniając go".

Oczywiście odpowiednio nagłośniono sprawę medialnie i zadbano, aby rozgłos nie przycichł. W tej sytuacji James Choi uciekł do Korei Północnej, a generał Choi Hong Hi wobec presji opinii publicznej (m.in. protesty przed jego domem) również wyjechał w 1982 roku do Korei Północnej, gdzie przebywał przez dwa kolejne lata.

Teraz Generał był już "ich" na zawsze. Młodemu zmanipulowanemu chłopakowi złamano życie i zszargano opinię, ale kogo to obchodziło?

James Choi skazany zaocznie na 6 lat kanadyjskiego więzienia ukrywał się w krajach socjalistycznych do chwili utraty władzy przez koreańskich dyktatorów w 1993 roku. Główną obawą była ewentualna ekstradycja do Korei Południowej, gdzie mógł zostać potraktowany skrajnie surowo, z torturami i wyrokiem śmierci włącznie. 

Pierwszym cywilnym prezydentem, sprawującym urząd od 25 lutego 1993 roku, został Kim Young Sam. Wówczas James wrócił do Kanady i poddał się karze więzienia. Ostatecznie w zakładzie spędził zaledwie (a może: aż!) jeden rok i pełnił tam funkcję nauczyciela języka angielskiego oraz pomagał w administracji, po czym został zwolniony.

Choi Jung Hwa nie ukrywa "błędów młodości" za które publicznie i medialnie wyraził skruchę, i przed którymi przestrzega młodych "kozaków" trenujących Taekwon-Do. W 2004 roku oficjalnie odzyskał prawo powrotu do Korei Południowej.



Generał Choi Hong Hi nie odwiedził syna ani razu w trakcie odbywania kary i chociaż całe życie Choi Jung Hwa zdeterminowane zostało przez Taekwon-Do ojciec nie promował go na stopień 9 Dan (stopień ten i przysługujący mu tytuł Grandmaster otrzymał 3 lata po śmierci Generała, 11 kwietnia 2005 r. w 50-tą rocznicę utworzenia Taekwon-Do).

Choi Jung Hwa, jak przystało na prawdziwego Mistrza, nigdy się nie poddał i pozostał wierny idei swojego ojca, jednak nigdy więcej nie pojechał do Korei Północnej - nie był obecny na pogrzebie ojca i nie odwiedził jego grobu.



czwartek, 25 kwietnia 2024

Choi Jung Hwa w Polsce


W "Encyclopedia of Taekwon-Do" gen. Choi Hong Hi wymienił dwukrotnie Polskę wśród krajów, które odwiedził - po raz pierwszy w 1978 roku (Tom I str. 259: Szwecja, Polska, Węgry, Jugosławia) i po raz drugi w 1982 roku (Tom II str. 262). W trakcie drugiej wizyty Generał odwiedził Ambasadę Korei Północnej w Polsce i doprowadził do oficjalnej współpracy Ambasady z ówczesnymi polskimi strukturami organizacyjnymi, w wyniku czego do Polski przyjechało 5-ciu północnokoreańskich instruktorów (ostatni spośród nich wyjechał z Polski latem 1986 r.).

Niektóre źródła podają dodatkowo rok 1980 i 1983, i właśnie w 1983 roku miał Generałowi towarzyszyć jego syn - jeśli informacja jest prawdziwa, należy tę datę uznać jako pierwszą wizytę Choi Jung Hwa w Polsce.

W sierpniu 1987 roku został w Polsce po raz pierwszy zorganizowany kurs instruktorski Taekwon-Do ITF. Organizatorzy zabiegali, aby kurs poprowadził Mistrz Choi Jung Hwa, lecz Generał odpowiedział: "Skoro ma to być kurs instruktorski, musi poprowadzić go ktoś starszy" i delegował starszego o 11 lat, 44-letniego Mistrza Park Jung Tae. Efektem przeprowadzenia kursu było nie tylko wykształcenie pierwszych oficjalnych polskich instruktorów Taekwon-Do ITF, ale także przyjazd we wrześniu 1987 roku kolejnych 4-ech północnokoreańskich instruktorów, mających rezydować w Polsce przez kilka lat, o co strona polska gorączkowo zabiegała.

  Od lewej: Chon Dae Jong, Kim Jong Soo (Su),Kim Hyok Nam,Sin Jae Sop

Mistrz Choi Jung Hwa mieszkał, lub prawie mieszkał, w Polsce od 1988 do 1990 roku - regularnie pojawiał się na zawodach ogólnopolskich i Mistrzostwach Polski, gdzie pełnił funkcję sędziego głównego, był obecny (przynajmniej raz - w 1989 r.) na zebraniu zawiązującego się Polskiego Związku Taekwon-Do, poprowadził ogólnopolskie szkolenie dla posiadaczy stopni Dan oraz dwukrotnie (w 1988 i 1989 roku) przeprowadzał egzaminy na czarne pasy.

Piotr Rybka (jego pierwszym trenerem był Dariusz Ćwikliński), obecnie polityk i posiadacz stopnia VI Dan Taekwon-Do ITF publicznie wymienia Prezydenta ITF jako swój największy autorytet (przed Marią Skłodowską-Curie i Benjamin'em Franklin'em): "Niezwykły człowiek, który zwykł mawiać: 


Jeżeli umiesz zdobyć czarny pas w Taekwon-do, 
t
o umiesz zdobyć czarny pas w czymkolwiek tylko zechcesz

 

Dzięki niemu uwierzyłem w siebie i swoje umiejętności. Zrozumiałem, że jeśli na czymś naprawdę mi zależy, to dzięki odpowiedniej motywacji i pracy jestem w stanie to osiągnąć. Zdobycie tytułu mistrza w dyscyplinie sportowej, jaką jest Taekwon-do, wymagało ode mnie długotrwałych treningów i wielu wyrzeczeń. Znalezienie w sobie siły i samozaparcia, by przekraczać kolejne granice wytrzymałości, doskonalić umiejętności oraz technikę walki nie było łatwe. Moment, gdy w końcu zdobyłem czarny pas był jednak wart każdego poświęcenia. Świadomość, że sprostałem wyzwaniu dała mi ogromną satysfakcję, poczucie spełnienia i wiarę we własne siły... Za każdym razem, gdy zaczynam zastanawiać się nad tym, czy uda mi się osiągnąć jakiś cel, przypominam sobie słowa Mistrza Choi Jung Hwa..."


Piotr Rybka I GM Choi Jung Hwa

Potwierdzeniem wyżej cytowanych słów był egzamin na stopnie Dan, który Mistrz Choi Jung Hwa przeprowadził w Polsce w 1988 roku (od tej pory tradycją stało się, że tzw. egzamin centralny, odbywa się raz do roku w Warszawie). Nie łatwo było zdać egzamin przed Mistrzem Choi Jung Hwa. Ostatecznie egzamin zdało 17 osób (2 osoby na stopień 2 Dan i 15 osób na stopień 1 Dan), a jednak, pomimo że osoby zdające egzamin należały do elity polskiego Taekwon-Do - byli to znani instruktorzy i zawodnicy m.in. przyszli Mistrzowie Świata: Krzysztof Pajewski i Piotr Szymanowski, to kryteria oceny egzaminatora, Mistrza Choi Jung Hwa, były tak wysokie, że "w pierwszym podejściu" egzamin zdało tylko kilka osób. Do grona tych kilku, których wynik nie budził wątpliwości, należał uczeń i przyjaciel Dariusza Ćwiklińskiego, Krzysztof Pawelski.

Mistrz Choi Jung Hwa poprowadził w Warszawie seminarium szkoleniowe, w którym udział wzięli polscy posiadacze czarnych pasów i wszyscy koreańscy instruktorzy przebywający wówczas w Polsce - jeden z nich, Kim Hyok Nam IV Dan, sprowadzony został specjalnie do klubu kierowanego przez Dariusza Ćwiklińskiego. 

Kim Hyok Nam siedzi w środku, Krzysztof Pawelski stoi czwarty od lewej,

Dariusz Ćwikliński obok, piąty od lewej (1987 r.)


Instruktorzy północnokoreańscy imponowali techniką a poziom ich wyszkolenia był dla polskich czarnych pasów wzorem do naśladowania. W pamięci Dariusza Ćwiklińskiego pozostała opinia, jaką po szkoleniu poprowadzonym przez Mistrza Choi Jung Hwa, wypowiedział Krzysztof Pawelski:


"Oni (instruktorzy północnokoreańscy) prezentowali się przy nim (Choi Jung Hwa) tak, jak my (polskie czarne pasy) prezentujemy się przy nich (instruktorach północnokoreańskich)."



Cóż więcej można powiedzieć, gdyby ktoś zapytał: Jak wysokie były umiejętności Choi Jung Hwa?

 

Może warto przytoczyć jeszcze jedną z kilku anegdot, jakie opowiadano w polskim środowisku Taekwon-Do: W trakcie zawodów Mistrz Choi Jung Hwa, ubrany oficjalnie, w garniturze, przechodził korytarzem, gdy niespodziewanie i nietaktownie (nie to miejsce i czas) jeden z zawodników zadał mu pytanie: 

- "Jak powinno wyglądać Yop Chagi?"  

- "Tak!" brzmiała odpowiedź Mistrza, którego błyskawiczne kopnięcie podwiało chłopakowi grzywkę do góry. To był koniec lekcji. Mistrz poszedł dalej.

 

To nie jest ta scena, ale tak to mogło wyglądać!

 

Mistrz Choi Jung Hwa pełnił funkcję sędziego głównego na Ogólnopolskim Turnieju Taekwon-Do ITF zorganizowanym przez Dariusza Ćwiklińskiego w dniach 25-26 lutego 1989 roku w Ciechanowie. Turniej był olbrzymi - udział wzięły wszystkie istniejące w Polsce kluby Taekwon-Do, a dodatkową ozdobą był udział Krzysztofa Pajewskiego, który kilka miesięcy wcześniej zdobył w Budapeszcie tytuł Mistrza Świata.

Oprócz Mistrza Choi Jung Hwa obecni byli wszyscy czterej instruktorzy północnokoreańscy rezydujący w Polsce oraz instruktor północnokoreański rezydujący w Bułgarii.

 

Dariusz Ćwikliński (pierwszy z lewej) i Mistrz Choi Jung Hwa

Poniżej: wizytówka jaką Mistrz Choi Jung Hwa dał Dariuszowi Ćwiklińskiemu


W 1990 roku Mistrz Choi Jung Hwa ponownie pełnił funkcję sędziego głównego w Ciechanowie – mieście, do którego Taekwon-Do wprowadził, i gdzie był trenerem, Dariusz Ćwikliński, i w którym odbyły się III Mistrzostwa Polski.  

Misrz Choi Jung Hwa zrobił jeszcze jedną bardzo ważną rzecz dla rozwoju polskiego Taekwon-Do - w roku 1990 ukazała się pierwsza polska książka poświęcona Taekwon-Do ITF, a jej autorami byli Andrzej Bryl i Mistrz Choi Jung Hwa, który osobiście zademonstrował techniki Taekwon-Do na bardzo wielu ilustracjach.


Dwa lata później, w 1992 roku (na łamach gazety "Super Komandos"), tak wspominał Mistrza Choi Jung Hwa,  współautor książki, Andrzej Bryl:

"Jest najlepszym na świecie międzynarodowym instruktorem Taekwon-Do. Zdobył stopień VII Dan. Prawdopodobnie nie mógłby poświęcić się czemukolwiek innemu, skoro jego ojcem jest gen. Choi Hong Hi... 

Choi Jung Hwa urodził się w Korei prawie czterdzieści lat temu (nie wygląda na swój wiek), ale większość życia spędził poza tym krajem. Początkowo, tak jak ojciec, nauczał Taekwon-Do w Międzynarodowym Instytucie w Toronto, ale po zakończeniu jego działalności, to jest w 1980 roku, rozpoczął objazd tych krajów, w których odnotowano choćby cień zainteresowania tą sztuką walki. W ten sposób od prawie jedenastu lat jest w drodze.

W tym czasie zdołał także wykonać sporą pracę przy redagowaniu "Encyklopedii Taekwon-Do". Jak sporą? - publikacja liczy 15 tomów, więc mówi to samo za siebie.

Choi Jung Hwa na skutek ciągłego kontaktu z Zachodem stał się światowcem. Używa imienia James, mówi biegle w języku angielskim i francuskim, interesuje się zachodnią sztuką, a elegancja jego ubioru przypomina najlepsze wzory paryskich domów mody. Jest jednak jednocześnie - po azjatycku - surowy, skromny i uczynny. Pracując w Instytucie osobiście witał każdego z przybywających adeptów i każdemu wnosił walizki nie zważając na fakt, że stali oni zdecydowanie niżej od niego w hierarchii Taekwon-Do.

Maniery i kultura osobista Jamesa przypominają angielskiego lorda. Nikt, kto nie ma takiej klasy, nie przyjąłby bez mrugnięcia okiem wiadomości, że właśnie skradziono mu nowiutkiego Mercedesa 260. Łatwo się domyślić gdzie - w Polsce, którą odwiedzał pracując razem z Andrzejem Brylem nad pierwszą w Europie Wschodniej (sic! - wcześniej wydano inną książkę na Węgrzech, jednak bez udziału koreańskich mistrzów) książką o Taekwon-Do.

James mieszkał w tym czasie w Wiedniu. Współautorstwo książki wymagało częstych konsultacji... więc dojeżdżał. W sumie 130 razy, i nie zdarzyło się, żeby kiedykolwiek odwołał spotkanie lub zmienił termin. Przyjeżdżał bez gwarancji, że będzie mógł wyjechać, bo w tym czasie w Polsce były poważne trudności z zakupem benzyny - była reglamentowana i do jej zakupu potrzebne były talony.

James potrafił po nieprzerwanej jeździe pracować dwadzieścia dwie godziny, po czym wsiąść do samochodu i wracać do Wiednia.

Jako eksperta Taekwon-Do można go podsumować właściwie jednym zdaniem - tylko on jeden wie i rozumie, o co w tej sztuce naprawdę chodzi.”


 

piątek, 19 kwietnia 2024

Taekwon-Do tradycyjne: Co symbolizuje logo ITF


Autorem projektu jest urodzony w 1936 roku, bardzo zasłużony dla ITF, GM Jong Chan Kim, który oprócz zaprojektowania logo zasłynął m.in. z tego, że:

- w 1973 roku awansował na stopień 7 Dan i mianowany został pierwszym przewodniczącym Komitetu Technicznego Międzynarodowej Federacji TAEKWON-DO. W tym samym roku zorganizował pierwszy pokaz mistrzów Taekwon-Do w Montrealu (Kanada), w którym  wzięło udział 27-miu mistrzów.

- w 1974 roku zorganizował w Montrealu pierwsze Mistrzostwa Świata Taekwon-Do, w których udział wzięły 24 kraje.

- w 1981 roku otrzymał stopień 8 Dan i wybrany został  na Sekretarza Generalnego ITF oraz mianowany na przewodniczącego Komitetu Połączenia ITF i WTF. Jako przewodniczący komitetu łączącego negocjował porozumienie w sprawie połączenia pomiędzy ITF i WTF, które zostało przedłożone Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu przez Un Yong Kima w celu uznania Tae Kwon-Do za sport olimpijski

GM Jong Chan Kim wyjaśnia: "Logo ITF, które jest obecnie używane, zaprojektowałem na prośbę generała Choi w 1965 roku. Ostateczny projekt logo przedstawiłem do akceptacji generała Choi.

Linia środkowa logo ITF w kształcie litery „S” przedstawia flagę Korei Południowej. Półokrąg na górze i półokrąg na dole reprezentuje biegun północny i południowy z przecinającymi się liniami reprezentującymi znaczniki długości i szerokości geograficznej. Tae po lewej stronie logo reprezentuje Ocean Atlantycki, pięść pośrodku reprezentuje Ocean Indyjski, a Kwon po prawej reprezentuje Ocean Spokojny. Arktyka i Antarktyka są oddzielone dwoma półokręgami. Niebieski kolor reprezentuje Organizację Narodów Zjednoczonych i pragnienie pokoju na świecie”

GM Jong Chan Kim zaprojektował również odznakę ITF RECOGNITION z logo ITF w środku i 10-ma wystającymi, zewnętrznymi częściami przypominającymi "koła zębate" co ma budzić skojarzenia ze sprawną maszyną, której poszczególne elementy współpracują ze sobą i napędzają ją.

Kształt odznaki instruktora ITF przybiera kształt skorupy żółwia, reprezentując długowieczność i korzyści zdrowotne wynikające z praktyki Taekwon-Do oraz wytrwałość wymaganą, aby dotrzeć do Czarnego Pasa i dalej.
Kolory reprezentują kolory pasów Taekwon-Do, a figury przedstawiają instruktorów-pionierów demonstrujących różnorodność technik występujących w Taekwon-Do. Pięść w środku to odlew ręki założyciela (czyt. gen. Choi Hong Hi).

Odznaka nadawana była wyłącznie pierwszym, najbardziej zasłużonym instruktorom Taekwon-Do ITF. Każda odznaka posiada swój unikalny numer nadany przez Centralę ITF wybity na górnym czerwonym polu pod koreańskimi literami TAE KWON DO, natomiast na dolnym czerwonym polu widnieje podpis gen. Choi Hong Hi.


"Encyklopedia Taekwon-Do ITF" autorstwa gen. Choi Hong Hi - kolekcjonerski skarb dla entuzjastów Taekwon-Do

  Czy wiecie, że w 2024 r. ukazał się reprint 15-tomowej Encyklopedii ? Wykaz wszystkich 9-ciu edycji (6 w języku angielskim, 2 w koreańskim...